Posts RSS Comments RSS

Archive for Grudzień, 2008

Piękne Anioły na Aukcjach

Dzieła sprzedane

.

Jesteś zainteresowany kupnem innego dzieła artysty? Kliknij w obraz.

paj0430530-2

One response so far

Czas Aniołów w Mościckiej Bibliotece


Splendory spadły na Eugeniusza Molskiego. Artysta kończy obchody jubileuszu 40-lecia pracy twórczej i podczas wernisażu w Galerii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Mościcach (gmach MCK przy ul. Traugutta 1) odebrał gratulacje od Prezydenta m. Tarnowa – Ryszarda Ścigały i Burmistrza Nowego Wiśnicza – Stanisława Gaworczyka.

Prezydent wyraził uznanie dla dorobku artysty, dzieł, które wzruszają i wywołują wielkie wrażenie. Burmistrz natomiast wręczył Jubilatowi medal „Za zasługi dla Ziemi Wiśnickiej”. – „Doświadczeniom Pana twórczości – podkreślił – towarzyszy często zachwyt nad pięknem stworzonym przez artystyczny geniusz, który przeobraża glinę, inną materię i różnorodne barwy w piękne anioły, rzeźby o innej tematyce, w tym także religijnej”. Doceniając wkład w promocję Nowego Wiśnicza, podziękował artyście, obecnemu na wielu wystawach świata, za podkreślanie bliskich związków z miastem.

Eugeniusz Molski cieszy się ogromną sympatią, dzięki swoim dziełom i osobowości zaskarbił sobie życzliwość koneserów sztuki i amatorów, ale wrażliwych na piękno.

To właśnie oni wypełnili salę Biblioteki i galerię MBP po brzegi. W rewanżu za udostępnianie tego miejsca, już od 17 lat, na ekspozycję prac wieńczących pracowity rok, Eugeniusz Molski ufundował własne nagrody: „Złote Geniusz Loci” wręczył dyrektor MBP Janinie Kani oraz burmistrzowi Nowego Wiśnicza Stanisławowi Gaworczykowi. Z kolei burmistrz wykorzystał zaproszenie i okazję do spotkania, składając gratulację dyrekcji MBP, z okazji 100-lecia tarnowskiej Biblioteki.

Na wernisaż artysta zaprosił grupę teatralną z Mościc, która wystawiła „Balladę o Trzech Wesołych Aniołach” K.I. Gałczyńskiego w reżyserii Zofii Gołębiowskiej-Tabaszewskiej.

Na wystawie oglądaliśmy zupełnie nowe dzieła, niektóre natychmiast znalazły kupców. Wystawa będzie czynna do 15 stycznia i jeszcze przed Świętami nadarza się okazja do wtopienia się w klimat bożonarodzeniowego tematu, widzianego oczami artysty.

Eugeniusz Molski zatytułował tę ekspozycję „Czas Aniołów”.

Grudniowe spotkania w Mościcach mają swój wyjątkowy charakter: przywołane nieziemskie postaci, o łagodnych, pięknych rysach, emanujące ciepłem i spokojem stanowią otoczkę klimatu, który tworzą ziemskie postaci, z krwi i kości, ale tu, o tej porze wyjątkowo pogodne, zapatrzone w sztukę. Piękną wystawę jego dzieł można również oglądać w siedzibie Klubu Inteligencji Katolickiej (w Rynku) oraz na zamku w Nowym Wiśniczu. W kilku salach zabytkowego zespołu wyeksponowano malarstwo i ceramikę z różnych, twórczych okresów.

źródło: Dziennik Polski-  Krzysztofa Bik-Jurkow

źródło zdjęć: http://www.biblioteka.tarman.pl/

No responses yet

X Krakowskie Triennale Rzeźby Religijnej

W niedzielę (7 grudnia) w Górnym Pałacu Sztuki odbył się wernisaż 10. Krakowskich Triennale Rzeźby Religijnej.


Tak prezentowały się dzieła Eugeniusza Molskiego.

Patronat nad wystawą objął Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski.
Wystawa rzeźby potrwa do 4 stycznia 2009 r.

Wystawa. W Pałacu Sztuki otwarto wczoraj wystawę X Krakowskiego Triennale Rzeźby Religijnej.

W wystawie uczestniczy 70 rzeźbiarzy, nie tylko z Krakowa. W salach Pałacu Sztuki znajdziemy rozmaitość technik i materiałów; od brązu po ceramikę, od małych form po monumenty.

Źródło: http://www.dziennikpolski24.pl/

No responses yet

Moi przyjaciele – Małgorzata Mizia

Chciałem zaprezentować twórczość mojej wspaniałej koleżanki, artystki Małgorzaty Mizi i zaprosić na jej stronę. 
E. Molski

Jest krakowianką, tutaj mieszka, tutaj uzyskała dyplom architekta, później doktora, a teraz pracuje jako adiunkt na Wydziale Architektury Politechniki Krakowskiej. Uprawnienia Ministerstwa Kultury i Sztuki do wykonywania zawodu artysty malarza i potwierdzony status twórcy posiada od 1985 roku. Uprawia malarstwo sztalugowe – obrazy olejne.

(słowo od autorki)
Ma Limanowa swoje uroki. Beskidy to te góry, które nie straszą swą nieprzystępnością, nie wieją grozą skalistych ścian, nie pną się het w niebo. Ale też gdzie sięgnąć wzrokiem tego nieba dotykają. Mój poprzedni cykl obrazów – to zachwyt nad beskidzkimi wzgórzami wokół Limanowej (wystawa Tarnów 2000). Ale okazało się, że prawdziwie urokliwe jest niebo nad Limanową. Prawdopodobnie niebo jak niebo – wystarczy mieć dostatecznie szeroki widnokrąg do obserwacji żeby zauważyć bogactwo zjawisk przyrodniczych. Zapewne. Zapewne jest to tak „normalne” jak powietrze wokół nas. Oczywiście dopóki jest i dopóki jest dość czyste i przezroczyste. Mnie – jako mieszczuchowi, któremu szeroki widnokrąg nie jest dany na codzień do oglądania, niebo nad Limanową pojawiło się jako fantastyczne nowe doznanie. Miasto z samej swojej istoty zawęża widoki nieba do małych wąskich kadrów, a natłok tzw. miejskich zajęć i przymusów nie pozwala rozpłynąć się w podziwie dla natury. Tak więc mając wreszcie okazję objęcia wzrokiem całego firmamentu od krańca do krańca popadłam w zachwyt nieskończonej swobody, bezkresu, bezwarunkowej wolności, zachwyt nad płynną zmiennością, kolorytem i nieprzewidywalnością. Równocześnie prostota rysunku, nieuchwytność formy raz pierzastej, raz ołowianej, to znów nieobecnej, wprowadzającej nastrój pogody i słońca, radości albo nostalgii, to znów przygnębienia i zamyślenia wprawiły mnie w prawdziwy podziw. Pewnie można by się tymi zjawiskami napawać bez końca. Ale mam nadzieję, że nawet tych parę ujęć utrwalonych na moich kanwach da Państwu choć odrobinę zadumy nad urodą Beskidów i łaskawe wspomnienie o mnie jako malarzu.

One response so far