10 października odbył się wernisaż wystawy “Ceramiczne dialogi” na zamku w Nowym Wiśniczu.
Między Krakowem i Limanową, wśród malowniczo ukształtowanych wzgórz i lasów, mozaiki łąk i pól, leży zakorzeniony w średniowieczu Nowy Wiśnicz, chlubiący się dziedzictwem architektonicznym rodu Lubomirskich – mecenasów sztuki i sponsorów licznych obiektów, do dziś stanowiących ozdobę miasteczka, a wśród nich renesansowo – barokowy zamek – świadek tutejszej historii. Nie mniejszej uwagi godna jest pobliska Bochnia z uzdrowiskiem w Kopalni Soli, piękną gotycką świątynią św. Mikołaja, z rozkołysanymi uliczkami, wioską archeologiczną i bogatą historią. Nowy Wiśnicz, zwany często Małym Kazimierzem, był oazą spokoju i twórczych natchnień dla wielu artystów pędzla i pióra. To tu, w rodzinnym domu bywał i tworzył Jan Matejko (dziś: Muzeum Pamiątek po Janie Matejce – Koryznówka ), później Jan Stasiniewicz, Stanisław Klimowski, Jan Brzękowski i inni. Tu w 1947r. Stanisław Fischer założył Liceum Technik Plastycznych . Szkoła przekroczyła 60 lat swej edukacyjno – artystycznej działalności, zaznaczając swą obecność w kulturalnym wizerunku gminy Nowy Wiśnicz, powiatu bocheńskiego oraz w różnych zakątkach Polski i za granicą.
Od 2001r. w wiśnickim Liceum Plastycznym odbywają się ogólnopolskie seminaria i plenery dla nauczycieli ceramiki i rzeźby. Są to szczególne fora twórczo edukacyjne, wypełnione autorską działalnością ceramiczną, dyskusjami, oraz intensywną wymianą doświadczeń artystycznych, technologicznych i pedagogicznych przekładających się na wzrastający z roku na rok poziom edukacji ceramicznej w polskich szkołach.
Spełnia się więc idea zrodzona na pierwszym seminarium, wynikająca z potrzeby permanentnego doskonalenia nauczycieli, właśnie w formie szeroko rozumianych spotkań warsztatowych. Szczególnym atutem tego miejsca jest czerwona glina lipnicka oraz bogata, systematycznie wzbogacana baza warsztatowa tutejszej szkoły.
Grono wiernych uczestników – dziś już mistrzów, z roku na rok rozrasta się i zbliża do zintegrowania nauczycieli ceramiki wszystkich szkól polskich o tym kierunku. Temu celowi służy utworzone w 2007 r. stowarzyszenie pod nazwą Związek Artystów Pedagogów Ceramiki i Rzeźby, mające na celu troskę o rozwój polskiego szkolnictwa i przemysłu ceramicznego, dumnego z wielowiekowej tradycji, a ostatnio chylącego się ku upadkowi.
W tegorocznym plenerze uczestniczyło 22 artystów – ceramików i rzeźbiarzy zakorzenionych w różnych szkołach i stylach artystycznych, związanych z różnymi środowiskami twórczymi. Wszyscy oni realizowali indywidualne programy twórcze, wykorzystując zróżnicowane walory glin, technik zdobniczych i szkliw, poddanych magicznym przeobrażeniom w wysokiej temperaturze pieca.
Wystawa po plenerowa wprowadza nas w pełen tajemniczych tworów świat, zagadkowy a przecież jakże bliski naturze stanowiącej nie wyczerpane źródło inspiracji twórczej. Tu możemy poznać bogactwo i szlachetność materii ceramicznej, która poddając się artystycznej wizji błyszczy i dźwięczy pełną gamą swych możliwości, zaprezentowanych w kilkudziesięciu realizacjach.
… Klimat tworzą spłaszczone obustronnie rozrzeźbione, zarazem pulsujące spontanicznie położonymi barwnymi angobami i szkliwami głowy Eugeniusza Molskiego – fascynata barokowych, niekiedy eklektycznych rozwiązań w ceramice…
W imieniu autorów zapraszam do zwiedzenia wystawy, zachęcam do nawiązania dialogu z artystami poprzez próbę odczytania ich dzieł, lub kierując się po prostu własnym gustem – oddania się spontanicznym przeżyciom estetycznym i duchowym, czego wszystkim miłośnikom sztuki życzę.
Fragmenty tekstu z katalogu wystawy: Komisarz pleneru i wystaw Krystyna Jarczewska
Między Krakowem i Limanową, wśród malowniczo ukształtowanych wzgórz i lasów, mozaiki łąk i pól, leży zakorzeniony w średniowieczu Nowy Wiśnicz, chlubiący się dziedzictwem architektonicznym rodu Lubomirskich – mecenasów sztuki i sponsorów licznych obiektów, do dziś stanowiących ozdobę miasteczka, a wśród nich
renesansowo – barokowy zamek – świadek tutejszej historii. Nie mniejszej uwagi
godna jest pobliska Bochnia z uzdrowiskiem w Kopalni Soli, piękną gotycką
świątynią św. Mikołaja, z rozkołysanymi uliczkami, wioską archeologiczną i bogatą
historią.
Nowy Wiśnicz, zwany często Małym Kazimierzem, był oazą spokoju i twórczych
natchnień dla wielu artystów pędzla i pióra. To tu, w rodzinnym domu bywał i tworzył
Jan Matejko ( dziś: Muzeum Pamiątek po Janie Matejce – Koryznówka ), później Jan Stasiniewicz, Stanisław Klimowski, Jan Brzękowski i inni. Tu w 1947r. Stanisław
Fischer założył Liceum Technik Plastycznych . Szkoła przekroczyła 60 lat swej edukacyjno – artystycznej działalności, zaznaczając swą obecność w kulturalnym
wizerunku gminy
Nowy Wiśnicz, powiatu bocheńskiego oraz w różnych zakątkach Polski i za granicą…
Od 2001r. w wiśnickim Liceum Plastycznym odbywają się ogólnopolskie seminaria
i plenery dla nauczycieli ceramiki i rzeźby. Są to szczególne fora twórczo edukacyjne, wypełnione autorską działalnością ceramiczną, dyskusjami, oraz intensywną wymianą doświadczeń artystycznych, technologicznych i pedagogicznych przekładających się
na wzrastający z roku na rok poziom edukacji ceramicznej w polskich szkołach.
Spełnia się więc idea zrodzona na pierwszym seminarium, wynikająca z potrzeby permanentnego doskonalenia nauczycieli, właśnie w formie szeroko rozumianych
spotkań warsztatowych. Szczególnym atutem tego miejsca jest czerwona glina
lipnicka oraz bogata, systematycznie wzbogacana baza warsztatowa tutejszej szkoły.
Grono wiernych uczestników – dziś już mistrzów, z roku na rok rozrasta się i zbliża do zintegrowania nauczycieli ceramiki wszystkich szkól polskich o tym kierunku.
Temu celowi służy utworzone w 2007 r. stowarzyszenie pod nazwą Związek
Artystów Pedagogów Ceramiki i Rzeźby, mające na celu troskę o rozwój polskiego szkolnictwa i przemysłu ceramicznego, dumnego z wielowiekowej tradycji, a ostatnio chylącego się ku upadkowi.. cdn.
W tegorocznym plenerze uczestniczyło 22 artystów – ceramików i rzeźbiarzy
zakorzenionych w różnych szkołach i stylach artystycznych, związanych z różnymi środowiskami twórczymi. Wszyscy oni realizowali indywidualne programy twórcze, wykorzystując zróżnicowane walory glin, technik zdobniczych i szkliw, poddanych magicznym przeobrażeniom w wysokiej temperaturze pieca.
Wystawa po plenerowa wprowadza nas w pełen tajemniczych tworów świat,
zagadkowy a przecież jakże bliski naturze stanowiącej nie wyczerpane źródło
inspiracji twórczej.. Tu możemy poznać bogactwo i szlachetność materii ceramicznej,
która poddając się artystycznej wizji błyszczy i dźwięczy pełną gamą swych możliwości, zaprezentowanych w kilkudziesięciu realizacjach. Najsubtelniejsze struny wrażliwości poruszają wyciszone, dyskretnie podbarwione tlenkami – klasycyzujące białe
postaci kobiet Grażyny Kamińskiej ze Szczecina. Wpisanie profilu głowy w geometrię
koła z delikatnym zarysem profilu twarzy, to w odbiorze formy Doroty Maziakowskiej
ze Szczecina.
Pomijając jakiekolwiek efekty dekoracyjne, przy zachowaniu ascetycznej czystości naturalnej gliny czerwonej Mirosław Marmur kontynuuje filozoficzno – genetyczną
analizę metamorfozy ludzkiej twarzy w realistycznie ujętym cyklu czasoprzestrzennym. Powiązania rodzinne; łączy on fragmenty twarzy przenoszonych z pokolenia na
pokolenie ..
Wyzwolona od intelektualnych kalkulacji rzeźba Anny Janiszewskiej Anioł Stróż
Polski, wprowadza widza w świat metafizycznej refleksji; realistycznie ujęta postać
zamyślonego anioła, dzięki wyszukanym pastelowym barwom angob zdaje się
być przelotną, mglistą zjawą , gotową do zniknięcia. Przenosząc wzrok na kolejne
dzieła, doznajemy silnego uderzenia energii płynącej z ekspresyjnych głów
nawiązujących do starożytnych żołnierzy, oraz dumnego, tajemniczego jednorożca
w wykonaniu Krzysztofa Brzuzana.
Odwracając się od konwencji dosłownego przekazu Ryszard Goliński prezentuje
kubizujące, utrzymane w oszczędnej tonacji barwnej formy, ledwo kojarzone z głową
ludzką, w zestawie pt. Selenonauta. Odmienny klimat tworzą spłaszczone
obustronnie rozrzeźbione, zarazem pulsujące spontanicznie położonymi barwnymi
angobami i szkliwami głowy Eugeniusza Molskiego – fascynata barokowych, niekiedy
eklektycznych rozwiązań w ceramice. W tej grupie tematycznej wyróżnia się
jedyna płaskorzeźba, w wykon. Wojciecha Hyżego, przedstawiająca uświęcone macierzyństwo – ponadczasową ikonę. Jest to kompozycja monochromatyczna
o bogatym, miejscami przypominającym malarskie pociągnięcia pędzla reliefie.
Nie mniejszym zainteresowaniem i fascynacją artystycznych penetracji cieszą się
zjawiska i formy naturalne. Stąd matka nie przypomina pięknie wystylizowanej
Madonny, lecz po prostu matkę, z zapisanymi na zmęczonej twarzy ranami,
szarościami i skazami. Odczytanie tajemniczego piękna w być może archetypicznych formach wszelkiej egzystencji, zaklętych w kamieniu upoważniło Marię Piśko
do stworzenia zestawu fakturowo – barwnych monolitów zatytułowanych przewrotnie: Kwitnące kamienie, świecące kamienie tęczą barw umieszczonej wewnątrz żarówki.
Jest to zgrupowanie form o zróżnicowanych proporcjach, o rozedrganej nieregularnie
barwnej strukturze. Szkodnik drzew, huba – inspiratorka zaskakującego zestawu szamotowych form Barbara Karasiewicz, wykonanych z benedyktyńską
drobiazgowością i konsekwencją, wzbudza niepokój wobec siły wyrazu wirującej
faktury i wyszukanej kolorystyki. Zgoła odmienny klimat tworzą prace Anny Hass – Brzuzan, która dzieli się z widzem radością ceramicznej interpretacji wdzięcznych kameleonów i jaszczurek, wymagających dużej zręczności manualnej, a dzięki
barwnym szkliwom, przypominają one zwierzęta z księgi baśni. Kreatywne
wykorzystanie mas i szkliw ceramicznych stanowi ważny i trudny aspekt cyklu rozrzeźbionych, utrzymanych w stonowanej kolorystyce Koralowców Urszuli
Kaczmarczyk. Do artystów rozwijających na kolejnych plenerach swoje cykle
tematyczne należy Magdalena Kotara – Marmur. Jej Dłonie wpisane w symboliczne, alegoryczne konteksty, tym razem przyjęły funkcję zwieńczenia zestawu smukłych
form oświetleniowych. Również Marta Kowalska – Wasilczyk w tegorocznych
kreacjach kontynuuje wcześniejsze rozważania formalne i technologiczne.
Jej geometryzujące abstrakcyjne formy rozpoznajemy dzięki charakterystycznej
metodzie budowania strukturalnego i bogatym ozdobnym fakturom. Jedyny w tym
zestawie temat nawiązujący do motywu architektury prezentuje Marta Zajączyńska – Kowalska w cyklach pt.: Parawany – Miasto i Wąż. Są to wieloelementowe ciągi kompozycyjne o dwustronnym delikatnym reliefie, złożone z fasadowo ustawionych
sylwet budynków. Surowa barwa czerwonej spieczonej gliny, przyciemniona miedzią
tworzy klimat podniszczonego wizerunku śląskich uliczek. Dla Jacka Szpaka glina
stanowi jeden z wielu stosowanych przez niego materiałów rzeźbiarskich. Jego
wertykalna kompozycja pt.:Word Trade Center, przypomina miniaturę wyniosłej
architektury a dzięki zbiegającym się w zwieńczeniu smukłym elementom,
pomnożonym przez ostro zaznaczone światłocienie – rzeźba przypomina historyczne centrum. Doświadczenia autora w dziedzinie rzeźbiarskich kompozycji pomnikowych
kładą piętno również na jego rozwiązania w dziedzinie ceramiki, nawet w takich
kameralnych „ zabawach” jak kompozycja pt.; Szpak, czy dowcipne Wieloglowy.
Obok kreacji wielkoformatowych, zawierających przekazy symboliczne, metafory i skłaniających do refleksji ekspozycję wzbogacają obiekty o walorach dekoracyjnych
i estetycznych, pozwalających na bezpośredni odbiór . Do takich należą Muszle
i Ptaki Henryka Kopańczyka, Misy Ukwiałowe – barwne, pulsujące formy Anny
Czarnockiej. Patery o subtelnym reliefie wyłaniającym się z szlachetnej czerwieni
i błękitu szkliw Justyny Kotowicz, oraz tajemniczy, leżący Anioł Małgorzaty Bartel
i zabawy technologiczno – strukturalne w cyklu spiralnych i kulistych form Krystyny Jarczewskiej.
W imieniu autorów zapraszam do zwiedzenia wystawy, zachęcam do nawiązania
dialogu z artystami poprzez próbę odczytania ich dzieł, lub kierując się po prostu
własnym gustem – oddania się spontanicznym przeżyciom estetycznym i duchowym,
czego wszystkim miłośnikom sztuki życzę.
Komisarz pleneru i wystaw Krystyna Jarczewska
AmaMas (20:07)