Posts RSS Comments RSS

Archive for the Tag 'Anioły'

Wakacyjne aukcje malarstwa

.
.
>

dzieła sprzedane

Jesteś zainteresowany kupnem innego dzieła artysty? Kliknij w obraz.

No responses yet

Putovanie s anjelmi VIII czyli Molski w Trenczynie

Zapraszamy na wernisaż wystawy Podróże z Aniołem

Wernisaż odbędzie się 20 12 2009r. w Trenczynie (Słowacja) w Miejskiej Galerii o godzinie 18.00

Zdjęcia z wystawy http://www.visittrencin.sk/

Tekst PhDr. Marián Kvasnički z katalogu wystawy

Z twórczością wybitnego polskiego plastyka Eugeniusza Molskiego (który żywiołowo porusza się w przestrzeni malarstwa, rzeźbiarstwa, ceramiki oraz wszelkich możliwych przerzutni technologicznych), po raz pierwszy spotkałem się na sympozjum ORA ET ARS na Skałce przy Trenczynie. Już wtedy zaskoczyła mnie jego szczególna wrażliwość na sakralne, a więc religijne tematy, które przedstawiają tajemniczy stosunek pomiędzy człowiekiem a tym, co go przerasta, co otwiera w nim pytania o absolutny sens przemijania. Eugeniusz, nieprzypadkowo nazywany przez przyjaciół i kolegów w skróconej formie „geniusz“, tu, pod wpływem starej benedyktyńskiej tradycji i okresu postmodernizmu tworzył interesujące obrazy świętych, pustelników, opromieniał swoimi ciemnymi, niebieskimi i czerwonymi odcieniami (przypominającymi mistyczne witraże świątyń gotyckich) zapomniane archetypy ascezy, kontemplacji, komunikacji ponad wiekami i intensywnego bólu aż na wieczność. Tak jak wtedy, tak i teraz odczuwałem niespokojną muzę Molskiego jako ars religiosa co, oczywiście, ma znikomy związek z jakimś ideowym fundamentalizmem. Religijność w jego przypadku nie jest naklejką ani pozą ale głębokim źródłem, rzeką zanurzeń i potrzeby pytań o sens życia, o jego traumy, dramaty, procesy rozwoju i entropii. Molskiego sztuka wulkaniczna jest badawcza, nie pozna gotowych sprefabrykowanych odpowiedzi ani prawd, oddaje jego własny (i też na pewno uniwersalny) sposób pytania się poprzez formy artystyczne. Od dawna nie spotkałem się z artystą, który wierzyłby (podobnie jak Molski), że sztuka ma jeszcze jakąś szansę w obojętnie padającej w przepaść cywilizacji, która nie ma czasu na nic a najmniej na swój rachunek sumienia. Etos (moralność) nie tylko dzieł sakralnych E. Molskiego, powyższą wizją dysponuje a jednocześnie obce dla niego jakiekolwiek moralizowanie czy mentorstwo artystyczne. Odwrotnie – naturalność tegoż etosu wypływa z fizjologicznej natury estetyki autorskiej.

W poszukiwaniu punktu wyjścia do interpretacji przekazu artystycznego naszego autora przebrnąłem przez wszystkie jego katalogi i materiały z wystaw, sympozjów oraz workshopów, w których w ciągu ostatnich kilku lat wziął udział. Przeglądnąłem też polskie strony internetowe – ale żadnej głębszej definicji jego twórczego stanowiska i kontekstu jednak nie znalazłem. Więc zdecydowałem się wymyślić niektóre rzeczy kierując się własnym wyczuciem.

Molski posiada szczególną cechę osobistą, która łączy i wzmacnia znaczenie societas, społeczeństwa. Jest dla niego inspiracją na przyjęciach (symposion) ducha i niewiecznego ciała, ale tworząc jest sam, skoncentrowany na myśl, na impulsy z wnętrza. Potrzebuje kontemplacji i całkowitego oddania się procesowi tworzenia tak, jak modlitwie. Najpierw trzeba, by był niewidoczny, aby potem wieczorami ze swych tajemniczych kryjówek wynosił na światło rzeczy niebywałe. Stosunek osobowości do pracy twórczej ma w jego przypadku o wiele większe znaczenie niż zwyczajnie. U niego, bowiem, nie jest możliwe jedno od drugiego oddzielić. Swoją umiejętność nie traktuje sytuacyjnie ani utilitarnie lecz jako sposób egzystencji. On żyje swoją sztuką i jego życie jest manifestem sztuki. Nie bałbym się się tym razem ani słów: ekshibicjonistyczny sposób prezentacji lub nazcyzm, który nie topi się w sobie, ale siebie i swoje poznanie ujawnia innym, których los takim ogromnym talentem nie obdarzył. Dzięki temu jego twórczość ma siłę proroczą, jest uosobieniem podświadomych przemian ludzkości w naszej strefie geograficzno-kulturowej.

A jednak nie chodzi tu o twórczość opisaną geograficznie, dokumentalną ani motywowaną etnologicznie. E. Molski oprócz tego, że jest Polakiem, tarnowsko-krakowskim bardem, wyśnickim ambasadorem, jest również obywatelem świata, który nie stracił zdolności podziwu. W jaki sposób moglibyśmy bowiem wytłumaczyć jego intensywne sugestie przeżyć z wielu podróży na Bliski i Daleki Wschód, do Chin, do Ziemi Świętej, do Afryki, jak również do europejskich świątyń sztuki sakralnej (nie wykluczając ani środkowoeuropejskiego, dolnoziemskiego czy bałkańskiego kontekstu)? Dla mnie najważniejsze jest jednak to, w jaki sposób materią przeżyć tradycji sakralnej potrafi zaszczepić pień awangardy klasycznej bez przesądów, limitów czy ograniczeń. Kto chciałby, znajdzie tu nie tylko dotyk sztuki gotyckiej, ikonopisu bizantyjskiego, barokowej egzaltacji, estetyki ludowej pobożności jak również promieniowania takich osobistości, jakimi byli Klee, Picasso, Rouault – jeśli mam wspomnieć zaledwie kilkoro z nich. Bezbarierowość estetyki Molskiego polega również na tym, w jaki sposób potrafi te tylko pozornie dalekie kontynenty połączyć mostem imaginacji. Tak, jest w tym kawał logiki postmodernistycznej, ale Eugeniusz nigdy nie zniży się do pozycji jej przepisowych ironii i cynizmu. Jak również relatywizmu, chociaż pracuje z kombinowaną przestrzenią przypadkowości i zamiaru.

Przedstawiony sposób artykulacji świata widoczny jest w formach i środkach wyrazu dzieł autora. Nie odczuwam szczególną potrzebę diferencjowania poszczególnych gatunków sztuki, które ma autor opanowane: media malarskie, ceramika, rzeźbiarstwo. We wszystkich tych, bowiem, gatunkach porusza się samowolnie, kombinując je nawzajem, łączy, poszerza. Swoją ceramikę często maluje, obrazy czasem zmienia w rzeźby, rzeźby rysuje. Rzucający się w oczy jest sposób kompozycji mimogatunkowej, multiplikacji i improwizacji. Molski posiada wyczucie i szanuje technikę oraz zręczność, lecz nigdy się nimi nie pozwoli ujarzmić, wciskając w nie pieczęć swojego nowatorstwa. Figuralne oraz niematerialne elementy równocennie tworzą architekturę myśli i jej wizualizacji. Polichromia podaje rękę ascetycznej szorstkości szamotu, glazura czasami bywa wyrafinowanie doskonała, innym razem zmienia się w wulkaniczną spaleniznę bądź suchą pustynię. Do obrazów wstępują elementy niemalarskie ze świata przedmiotów, struktury sypane, rzeczy stworzone przez naturę. Kolaże, wielowarstwowe asamblaże, rozmnażanie wzorem pop-artu banalnych przedmiotów związanych z pielgrzymkami – wszystko to ma uzasadnienie w Molskiego wytrwałych poszukiwaniach istoty człowieczeństwa i Boga. Nieprzypadkowo przypomina nam się w związku z tym aksjomat G.. Apollinairea z początku XX wieku (kiedy to pojawiły się pierwsze kolaże kubistyczne), że w nowej erze będzie już możliwe malować czymkolwiek. Pod tym względem E.Molski należy rzeczywiście do dobrych uczniów. Jest jednocześnie innowatorem nowości, która się stała nową tradycją.

Wystawa E.Molskiego w Trenczynie jest kontynuacją wystaw autora wędrujących po Polsce oraz Europie, które związane są w jakimś stopniu z tematem aniołów. Może powiecie Państwo, że to temat koniunkturalny, który w dzisiejszych czasach panowania środków medialnych ma charakter obskurnej mistyki i szarlataństwa typu reklamy dla pseudowiary, którą kiedyś nazwał V. Havel „niecizmem“ („nieco- coś“- w tym sensie, że jednak musi chyba „coś istnieć pomiędzy niebem i ziemią“). Tradycja teologiczna zachowała jednak i inny wizerunek angeologii, gdzie anioły to posłowie Boga, którzy pośredniczą symbolicznie między nami a światem poza granicami zmysłów. Niemiecki benedyktyn Anselm Grun w książce „ Aniołowie dla życia“ pisze:

„ Aniołowie są obrazem głębokiego, ciągłego pragnienia pomocy i uzdrowienia, które nie pochodzi od nas samych. Dziś znowu przychodzą a to oznacza nadzieję, że życie nasze rzeczywiście nie kończy się pustką, że możemy mieć szczęście i dobrniemy do naszego własnego celu. Aniołowie są duchowymi przewodnikami na naszej drodze“. Tułaczki, podróże, wędrówki, pielgrzymki z aniołami, na które nas E. Molski zaprasza, są więc poszukiwaniem domu rodzinnego, poszukiwaniem wiecznej męskości i kobiecości, poszukiwaniem ojca i matki (madonny) a w szczególności odznalezieniem człowieka.. Sam Pan Bóg „zniżył się“ przyjmując istotę ludzką pod postacią swego syna. Zamysł antropocentryczny przywiódł gwiazdy i aniołów nad betlejemską stajenkę. W swojej wyobraźni widzę, jak pomiędzy pasterzami i królami ze swym wiecznie niespokojnym i wnikliwym usposobieniem, z polotem intelektualisty oraz wytrwałą emocjonalnością, również E.Molski ogłasza dobrą nowinę wszystkim ludziom dobrej woli.

PhDr. Marián Kvasnička

No responses yet

Asojcajce Janowickie – Anioł Nocy – Malarstwo

5
Obraz na płótnie, rama drewniana.
Wymiary:
około 65cm x 94cm

Rok powstania: 1983-2009

Dzieło autentyczne.
Technika: farby akrylowe, olejne werniks i inne*

Opis obrazu:
Obraz powstał na Międzynarodowym Plenerze Malarskim w Janowicach w 1983r. Plannery miały miejsce w pięknym Janowickim Pałacu. Artysta często nawiązuje w swoich działach do miejsca ich powstania. Ówcześnie na obrazie widniał jedynie Pałac. Po wielu latach malarz zafascynowany motywami anielskimi domalował pięknego Anioła Nocy.

Dzieło sprzedane

Zobacz galerię Aniołów Eugeniusza Molskiego http://molski.org/galeria-madonn-i-aniolow/

Z.

Jesteś zainteresowany kupnem innego dzieła artysty? Kliknij w obraz.

No responses yet

Rzeźba Ceramiczna – Wiatr

Rzeźba Ceramiczna - wiatr Rzeźba Ceramiczna - INCREDIBILIS

Dzieła sprzedane, cena: 2000zł i 250zł

.

Jesteś zainteresowany kupnem innego dzieła artysty? Kliknij tutaj

paj0430530-2

One response so far

Piękne Anioły na Aukcjach

Dzieła sprzedane

.

Jesteś zainteresowany kupnem innego dzieła artysty? Kliknij w obraz.

paj0430530-2

One response so far

Wernisaż wystawy „Czas Aniołów” w Tarnowie

13 XII 2008r
Wernisaż wystawy odbył się w Mościckim Centrum Kultury ul. Traugutta w Tarnowie.

Wernisaż uświetni występ grupy teatralnej z Mościc, z „Balladą o trzech wesołych aniołach” K.I.Gałczyńskiego w reż. Zofii Gołębiowskiej – Tabaszewskiej. Impreza w ramach 100 lecia Miejskiej Biblioteki Publicznej.
Na wernisażu istnieje możliwość zakupu prac autora.

Zapraszamy.

No responses yet

Piękne Anioły na aukcjach

Zapraszamy do aukcji świątecznych.

Dzieła sprzedane

.

Jesteś zainteresowany kupnem innego dzieła artysty? Kliknij w obraz.

paj0430530-2

No responses yet

Ceramika krakowska w Muzeum Narodowym


Anioł – Rzeźba Eugeniusza Molskiego

Rzeźby, płaskorzeźby, mozaiki, płyty i płytki służące do dekorowania architektury, naczynia unikatowe, obiekty autorstwa 41 artystów składają się na wystawę „W ogniu tworzone… Ceramika krakowska po 1945 roku” otwartą wczoraj w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego w Krakowie.

To pierwsza od 1964 roku tak duża prezentacja ceramiki krakowskiej. Ceramiczna kolekcja Muzeum Narodowego jest stosunkowo nowa w skali innych zbiorów. Dla potrzeb wystawy wypożyczono niektóre prace z innych placówek muzealnych i bezpośrednio od artystów uzupełniając własne zbiory, też niebagatelne. Wielkie realizacje dekorujące architekturę pokazano na wielkoformatowych fotografiach. Dzięki możliwościom jakie daje obróbka komputerowa możemy przypomnieć sobie na przykład, jak wyglądała sławna kiedyś piropiktura Heleny i Romana Hussarskich z 1958 r., zakomponowana na fasadzie budynku podgórskiej Korony, zanim została zapaskudzona przez brud i brak starania ze strony gospodarzy obiektu.

Oglądamy prace artystów z paru pokoleń obejmujących niemal cały wiek XX; najstarsi – rodzina Piętków, Stefania i Zygmunt Flinowie mają w datach urodzenia pierwszą dekadę stulecia. Najmłodsi uczestnicy wystawy to roczniki siedemdziesiąte. Jest w krakowskiej ceramice kilkoro absolwentów PWSSP we Wrocławiu – i są rzeźbiarze, malarze po krakowskiej ASP, którzy drogą eksperymentów doszli do maestrii technicznej – żeby wymienić choćby Hussarskich. Są postacie niemal legendarne, jak Zbigniew Książek, artysta, który łysogórską „Kamionkę” uczynił sławną, a w szkole przyzakładowej stawiali pierwsze kroki następcy…

Na tej wystawie nie ma nieważnych twórców. Kuratorka, Bożena Kostuch dołożyła wszelkich starań, aby autorzy byli reprezentowani pracami dla nich charakterystycznymi, a najlepiej wyborem dzieł pokazujących ich poszukiwania i przemiany.

Podczas wczorajszego wernisażu wystąpił Teatr A z Gliwic, błyskający żywym ogniem. Prace w ogniu tworzone pozostaną z nami do 24 sierpnia. Towarzyszy im katalog, którego część tekstowa wprowadza nas w historię i współczesność krakowskiej ceramiki, a część albumowa unaocznia to wszystko.

(AN)

Zdjęcia Wacław Klag

źródło: Dziennik Polski

No responses yet

„Podróże z Aniołem II”


„Podróże z Aniołem II” – ceramika artystyczna oraz malarstwo Eugeniusza Molskiego. Wykorzystuje wszystko, co ma pod ręką. Poszczególne elementy są pomieszane tak jak w życiu. Wystawa ta jest niezwykłym zapisem codzienności.

Galeria „Rękawka”
Kraków, ul. Limanowskiego 13

wernisaż 3 czerwca, g. 18.00, wystawa czynna do 24 czerwca

No responses yet

I PIĘKNE MADONNY, ŚLICZNE ANIOŁY, II CHIŃSKIE IMPRESJE.

W środę 21 maja o godzinie 17.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Limanowej (ul. Matki Boskiej Bolesnej 13) odbyło się otwarcie wystawy I PIĘKNE MADONNY, ŚLICZNE ANIOŁY, II CHIŃSKIE IMPRESJE.
Wystawę oglądać będzie można do 19 czerwca 2008 r.

No responses yet

Starsze »